Różnice pomiędzy prawdziwą opalenizną a efektem stosowania kosmetyków brązujących


W ten sposób efekty zażywania kąpieli słonecznych i korzystania z łóżek opalających są bardzo zbliżone – podnoszą produkcję witaminy D, powodują zdrowy wygląd skóry, ale przy tym grożą poparzeniami słonecznymi, przyspieszają procesy starzenia się skóry i mogą przyczynić się do zachorowań na raka skóry.

Kosmetyki brązujące oparte są na działaniu związków chemicznych (naturalnych bądź sztucznych) zamiast promieni UV.Opalenizna zdobyta za pomocą kosmetyków brązujących wygląda równie dobrze, ale kolor skóry zależy od zupełnie innych procesów chemicznych. To znaczy, że nie musisz obawiać się raka skóry, ale również musisz liczyć się z tym, że opalenizna nie jest prawdziwa, toteż nadal skóra nadal wykazuje dużą wrażliwość na oparzenia słoneczne.

Jak widać obie metody mają swoje dobre i złe strony – łóżko opalające redukuje możliwość poparzeń słonecznych, ale ma też swoją cenę. Kosmetyki brązujące są o wiele mniej ryzykowne, ale nie zyskujesz nic poza kolorem.


Artykuł pochodzi z serwisu artykuly.com.pl - żródła darmowych artykułów do przedruku.


O autorze
Hanna Rutkowska: zdrowie i uroda. :)


Czytaj dalej...

Jak skutecznie walczyć z alergią.

Autorem artykułu jest Małgorzata Jakubczyk


Jedną z coraz częściej spotykanych chorób cywilizacyjnych jest alergia. Uczulonym można być na prawie wszystko: rośliny, zwierzęta, kurz, roztocza, detergenty … Zanim sięgniemy po środki farmakologiczne, wypróbujmy produkt, który jest w 100% naturalny - mgiełkę solankową Siła Serca.
Każdy alergik oddałby często pół życia, aby drugą połowę przeżyć bez problemów z oddychaniem, bez nieustannego kataru, łzawiących oczu, kaszlu lub swędzącej wysypki. Niektóre z alergii nasilają się wiosną i latem, kiedy większość roślin ma okres pylenia.Na ratunek wtedy przyjdzie nam jodowo-bromowo-borowa mgiełka solankowa Siła Serca. W przypadku alergii oddechowych wskazane są inhalacje z wykorzystaniem tej naturalnej mgiełki solankowej. Stosuje się ją do właściwego nawilżenia dróg oddechowych. Mgiełka solankowa nawilża i oczyszcza powietrze z pyłów i alergenów oraz wzbogaca atmosferę w jod i inne minerały np. brom, wapń, magnez, które przyczyniają się do regeneracji zniszczonej błony śluzowej gardła dodatkowo wzmacniając odporność organizmu i chroniąc go przed infekcjami. Jod powoduje rozrzedzenie śluzu w drogach oddechowych, brom łagodzi podrażnienia i powoduje rozszerzenie oskrzeli ułatwiając tym samym oddychanie, wapń i magnez z kolei ułatwiają wchłanianie minerałów działając przy tym przeciwalergicznie i przeciwzapalnie. Do inhalacji stosuje się mgiełkę solankową Siła Serca w stanie naturalnym lub w postaci roztworu fizjologicznego, który otrzymuje się mieszając jedną dawkę solanki z dwoma dawkami czystej wody.
Zabłocka mgiełka solankowa to woda mineralna, którą zalicza się do solanek leczniczych i termalnych a wydobywa się ją w miejscowości Dębowiec k/Skoczowa. Jest to solanka termalna charakteryzująca się bogatym składem mineralnym oraz wyjątkową koncentracją jonów jodu i bromu. Jeden litr tej mgiełki solankowej zawiera ponad 100 mg jodu, podczas gdy w innych eksploatowanych złożach rzadko dochodzi do 30 mg, a woda w Bałtyku nie przekracza 5 mg.
Zabłocka mgiełka solankowa Siła Serca powstała we współpracy z Fundacją Rozwoju Kardiochirurgii w Zabrzu założoną przez Prof. Zbigniewa Religę w ramach programu Poznaj Siłę Serca. Celem Projektu jest profilaktyka zdrowotna, szerzenie wiedzy i budowanie społecznej świadomości konieczności dbania o zdrowie.

---

prsolution



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Czytaj dalej...

L-karnityna. Wspomaganie bez recepty.

Autorem artykułu jest Dominika Kołodziejska


L-karnityna. Czym jest. Czy ją stosować, a jeśli tak to kiedy.
Sporo o niej słyszymy, czytamy, znajdujemy ją w herbatach, jogurtach, preparatach witaminowych. Specyfik ten zrobił ostatnimi czasy ogromną karierę medialną, reklamowany jako preparat pomocny w walce ze zbędnymi kilogramami. A tak naprawdę, jaki jest jego wpływ na organizm? Czy ten cudowny suplement naprawdę działa, czy może padamy ofiarą efektu placebo?


Co? Gdzie?

Nazwa „karnityna” pochodzi od łacińskiego słowa „carnis” oznaczającego „mięso”. W 1955 roku zidentyfikowano rolę l-karnityny w organiźmie człowieka, a pod koniec lat siedemdziesiątych opracowano jej pierwszą przemysłową syntezę. Dzięki temu została wprowadzona na rynek jako odżywka.


Trochę biologii

Karnityna została odkryta w 1905 roku jako składnik mięśni, jest związkiem zbudowanym z dwóch aminokwasów (elementów budujących cząsteczki białka naszego organizmu) - metioniny i lizyny. Należą one do grupy aminokwasów niezbędnych, a więc nasz organizm powinien otrzymywać je w wystarczającej ilości wraz z pełnowartościowym pokarmem. Karnityna występuje w dwóch postaciach: L i D, jednak aktywna biologicznie jest tylko ta pierwsza i to ona, jeśli zajdzie potrzeba, powinna być podawana w suplementach, postać D nie ma wpływu na organizm.

L-karnityna wytwarzana jest w nerkach i wątrobie. Gromadzi się zwłaszcza w mięśniach i jest potrzebna do uwalniania energii w komórkach. Do jej syntezy (oprócz metioniny i lizyny) potrzebne są także witaminy: C, PP, B6 oraz żelazo. Źródłem karnityny jest przede wszystkim pokarm jaki spożywamy - głównie mięso, a także produkty mleczne. W pokarmach roślinnych występuje w śladowych ilościach.


Aktywność kontra zaburzenia metaboliczne

L-karnityna wspomaga odchudzanie, ułatwia utrzymanie niskiego poziomu tkanki tłuszczowej, zapobiega powstawaniu otyłości. Okazała się być substancją niezbędną w energetycznych przemianach kwasów tłuszczowych. Gdy nasze mięśnie potrzebują energii do wykonywania jakiegoś wysiłku fizycznego, cząsteczki karnityny mają za zadanie wyławiać cząsteczki tłuszczu z krwi i transportować je do wnętrza komórek organizmu, w których kwasy tłuszczowe zostaną przekształcone w energię . Na skutek reklam, l-karnityna została upowszechniona i jest polecana osobom często uprawiającym wszelkiego rodzaju sport, jako że stosowanie jej umożliwia przedłużenie czasu trwania intensywnego treningu oraz pomaga we wzmożonych wysiłkach fizycznych. Jednak dzięki sile mediów sława specyfiku dotarła również do osób, którym aktywność fizyczna jest zupełnie obca. Badania wskazują, że l-karnityna owszem, posiada zdolność zmniejszania w organizmie stężenia złego cholesterolu i trójglicerydów (frakcje tłuszczów) i jest związkiem biorącym udział w regulacji poziomu lipidów (tłuszczów) w naszym organizmie, to jednak w przypadku naszej znikomej aktywności, gdy mięśnie potrzebują minimalnych ilości energii, znacznie trudniej o pozytywne efekty. Nawet jeśli początkowo działanie okaże się skuteczne, po zaprzestaniu stosowania może wystąpić tzw efekt jo-jo.

Jaki z tego wniosek? Nie ma złotego środka. Nie spodziewajmy się cudów, samo przyjmowanie l-karnityny nie rozwiąże samoistnie naszych problemów z wagą. Nic nie zastąpi diety i treningu, może jedynie wspomóc. Stosowanie więc l-karnityny wraz z dietą i aktywnością ruchową wydatnie przyspiesza proces odchudzania i chroni przed kłopotami związanymi z nagłym ubytkiem wagi.


Odżywianie

Zupełnie inaczej sprawa wygląda w przypadku diety wegetariańskiej, która prowadzi do znacznego obniżenia zawartości l-karnityny w organizmie. Pierwsze symptomy niedoboru są często niezauważane, przejawiają się obniżeniem sprawności fizycznej i intelektualnej organizmu. Szybko się męczymy, oznaki wyczerpania odczuwamy już przy niewielkim wysiłku, a winę za to przypisujemy niesprzyjającej aurze, czy chociażby stresującej pracy. Tymczasem wykluczając z diety produkty pochodzenia zwierzęcego, powinniśmy pamiętać, aby uzupełniać niedobory l-karnityny. Nawet jeśli prowadzimy siedzący tryb życia, pewne dawki niezbędne są organizmowi do realizacji swoich funkcji życiowych.


A więc brać czy nie brać?

Podsumowując. W zdrowym organizmie ilość l-karnityny jest zazwyczaj wystarczająca, bowiem organizm sam potrafi wytwarzać niewielkie jej ilości. Większa część dziennego zapotrzebowania jest jednak pokrywana z pożywienia, więc u osób niedożywionych, na źle zbilansowanej diecie, z chorobami nerek i wątroby mogą występować jej niedobory. Podobnie w przypadku osób aktywnych fizycznie oraz osób starszych (gdyż stężenie l-karnityny w organiźmie maleje z wiekiem). Wyboru powinniśmy dokonać sami.


Co najważniejsze?

L-karnityna nie jest lekarstwem, nie uzależnia i przynajmniej na razie naukowo nie stwierdzono skutków ubocznych jej stosowania. Tylko u nielicznych występują okresowe nudności, bóle brzucha, biegunka. Odpowiednie zasoby l-karnityny w organizmie umożliwiają pracę mięśni i zabezpieczają inne funkcje życiowe – również funkcjonowanie układu immunologicznego. Stosujmy więc bez obaw, w okresie większego zapotrzebowania, jednak nie oczekujmy cudów, fakt zażywania specyfiku nie zwalnia nas od obowiązku kompleksowej troski o zdrowie.



---

Dominika Kołodziejska

www.dlaurody.pl



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Czytaj dalej...

Powiększanie biustu na specjalną okazję

Podsumowanie nie jest dostępne. Kliknij tutaj, by wyświetlić tego posta.
Czytaj dalej...