Leczyć się czy uzdrawiać?

Autorem artykułu jest Kris Tamiell


Czy jest między tymi pojęciami różnica? Czy nie jest to jedno i to samo?
Nie. To zupełnie inne tematy. Leczenie skupia się na farmakologicznym usuwaniu skutków choroby i może przynieść krótko trwałe efekty.
Uzdrawianie jest całościowym podejściem do zagadnienia ludzkiego zdrowia i ma na celu przede wszystkim usunięcie przyczyny choroby i przywrócenie dobrostanu w życiu.
Czym jest choroba? Czy to samo zło? Czy może rozpaczliwy krzyk? Wołanie o pomoc?

Leczyć się czy uzdrawiać?


Czy jest między tymi pojęciami różnica? Czy nie jest to jedno i to samo?
Nie. To zupełnie inne tematy. Leczenie skupia się na farmakologicznym usuwaniu objawów choroby i może przynieść krótko trwałe efekty.
Uzdrawianie jest całościowym podejściem do zagadnienia ludzkiego zdrowia i ma na celu przede wszystkim usunięcie przyczyny choroby i przywrócenie dobrostanu w życiu.
Czym jest choroba? Czy to samo zło? Czy może rozpaczliwy krzyk? Wołanie o pomoc?


"Odkąd dowiedziałem się, że mam AIDS moje życie zmieniło się znacznie..... Na lepsze...." Cytat pewnego Pana, którego zwariowane życie zostało uzdrowione przez chorobę....

Choroba to nic innego jak wołanie naszego organizmu o pomoc, uwagę, troskę. O to abyśmy zmienili tryb życia i perspektywy, co gdy się wydarzy przyczynia się do radykalnego uzdrowienia.

Obecnie nasza cywilizacja zupełnie nie uzdrawia tylko leczy. Co ma się do siebie jak poprawienia sytuacji protestujących i wyeliminowania przyczyn protestu do rozganianie protestów czołgami... Nie tu to gdzie indziej, ale będzie strajk i to na taką skale, że nic go już nie rozgoni.

Nasza medycyna niestety jeszcze tak postępuje, chociaż już się budzą wszędzie na świecie nowe prądy myślowe, które na pewno to zmienią. Kwestia czasu. Przyszłością medycyny jest połączenie obecnej wiedzy medycznej z wiedzą duchową – przyczynową sferą życia.

Nie od dziś wiadomo, że większość chorób jest wywoływana przez naszą psychikę. Tzw. Choroby psychosomatyczne wywoływane przez nasz zazwyczaj podświadomy umysł i mogą być i przez samego sprawce wyeliminowane. To jest tak proste, że aż niedowiary, że nie jest to szeroko znane.

Nasza świadomość – umysł, ciało i duch są jednym organizmem i błędem jest utrzymywanie, że coś jest niezależne od drugiego.

Nasze przekonania, twierdzenia, myśli i opinie kształtują całe nasze życie i świat. (Oczywiście żyjemy w społeczeństwie…, więc i ulegamy wpływowi zwłaszcza w dzieciństwie i zarazem wywieramy wpływ) Nasze fobie i urazy zepchnięte do podświadomej części umysłu „śmierdzą” tam sobie zatruwając całe nasze życie i do póki nie uprzątniemy tego to będą wywoływać choroby lub inne przykre dla nas sytuację życiowe (wypadki, nieszczęśliwe „zbiegi okoliczności itd.)

Nasza psychika wypracowała rozmaite mechanizmy obronne i ochronne, które zapewniają nam tarcze- pancerz osłaniający nas i nasze rany. Im dłużej żyjemy nieświadomie tym większy i mocniejszy pancerz się wytwarza i tym trudniej się przez niego przebić. Czasem pancerz jest tak wielki i mocny że nie zdajemy sobie sprawy że coś jest nie tak. Nikt nie wie że coś nas gryzie a my skutecznie spychamy jakiekolwiek objawy z pola naszej świadomości. Włączamy muzykę, oglądamy film, rzucamy się w życie zawodowe, towarzyskie udając przed wszystkimi kogoś zupełnie innego niż jesteśmy a wtedy do nas zapuka choroba i poklepie nas po plecach jakieś raczystko czy jakieś inne przewlekłe schorzenia i wtedy się zastanawiamy… skąd się to wzięło?? A z naszej ignorancji i niewiedzy i braku troski o nas samych. Życie się samo upomni o siebie, na to nie ma mocnych. Im bardziej będziesz wbijał głowę w piach uciekając przed sobą samym tym gwałtowniej Cię dorwie.

Jesteśmy stworzeni do tego by kochać i być kochanymi.:) i by dawać dobro i rozsiewać życzliwość wokół nas :) ( o naszej naturze też w innym miejscu poczytacie teraz tylko skrót aby wyjaśnić dlaczego chorujemy- polecam ksiązki!!) Każda nasza negatywna emocja którą wyprodukowaliśmy ciągu naszego życia złorzecząc, złoszcząc się czy nienawidząc odkłada się w naszej podświadomości przyciągając inne sobie podobne. Jeżeli taka sytuacja trwa długi czas to w tym miejscu powstają choroby.

Ciało nasze ma wspaniałe możliwość samouzdrawiania ale i samodestrukcji… jeżeli usuniemy z niego czynnik wywołujący chorobę wkrótce ono wyzdrowieje. Podobnie jak w przypadku wirusa usunięcie tej złej emocji pociąga za sobą uzdrowienie całego ciała czy organu. W niejednokrotnym przypadku ciężkie traumatyczne przeżycie z dzieciństwa wprowadza do naszej podświadomości tak negatywny ładunek emocjonalny że rzutuje on na całe życie danej osoby i w momencie usunięcia tego problemu całe jego życie zmienia się o 180’. Jak usunąć takie coś? Zlokalizować (zazwyczaj taka emocja kryje się gdzieś w ciele) zrozumieć i przebaczyć albo coś w tym stylu. Wszystko to zależy od indywidualnego przypadku i najlepiej to robić pod okiem doświadczonego terapeuty. To są bardzo delikatne i wrażliwe zagadnienia.

Proste. :) Wystarczy odpowiednio spojrzeć na chorobę, aby pokazały się jej przyczyny. Następnie należy z nią „pogadać” i dowiedzieć się, o co jej chodzi i jaką wiadomość ma dla nas i zrobić coś z tymi informacjami. :) Proste nie? ;) Ale dość….Trudne do wykonania i bez jakiejś pomocy z zewnątrz może być na początek ciężko, ale twierdze, że każda choroba jest do wyleczenia a każda sytuacja do uzdrowienia, czasem może być jedynie za późno….

Nie sposób jest opisać jakieś gotowe metody samouzdrawiania. Do tego jest potrzebna wiedza którą zdobędziesz z polecanych w naszym serwisie książek.


---

Drogowskaz - Light'owa strona startowa.

Oridea - strefa możliwości



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Czytaj dalej...

Włoski naszych pociech


Zacznijmy od początku. Nie od historii włosów a od ich narodzin na naszej głowie. Podróż z naszą czuprynką zaczynamy już w życiu płodowym. Jednakże my zaczniemy od pierwszych chwil na świecie.

Jako noworodki i dzieci nie zastanawialiśmy się nad pielęgnacją włosów, to było zadanie rodziców. Teraz jako dorośli ludzie oceńmy stan naszych włosów, przypomnijmy sobie o ich ważności i przyłóżmy się do pielęgnacji włosów naszego dziecka.

Za wygląd i stan włosów odpowiedzialne są geny i przekaz wielu pokoleń. Dziecko rodzi się z delikatnym meszkiem, bujną fryzurą, delikatnymi cienkimi włoskami bądź łyse. Może mieć czarne, jasne lub rude włosy. Włosy rodziców wcale nie muszą być pierwowzorem do naśladowanie przez geny dziecka.

Dziecko na kilka tygodni po urodzeniu może zgubić swoje włosy a w ich miejsce wyrosną nowe o takim kolorze jaki będzie widniał na ich główkach przez dłuższy czas. Kolor i gęstość włosów swój właściwy stan osiągają dopiero w okresie dojrzewania.

Do mycia delikatnej czuprynki i skóry należy używać tylko i wyłącznie szamponów dla dzieci. Należy dość szczegółowo czytać etykiety na kosmetykach. Nie wolno myć włosów dziecka dorosłymi szamponami, gdyż zrobimy tym więcej szkód niż pożytku. Bardzo ważne dla komfortu mycia włosów dziecka jest formuła „bez łez”. Dziecko przy myciu jest wtedy spokojniejsze i zamiatać stresu związanego z użyciem szamponu traktuje kąpiel jak zabawę.

Według opinii cioć , babć i sąsiadek wcale nie trzeba myć głowy codziennie. Jeśli główka w ciągu dnia nie spociła się można odłożyć mycie.

Nie suszymy włosów dziecka suszarką ani nie trzemy mokrych włosów. Delikatnie odciskami nadmiar wody i czekamy aż reszta wyschnie sama.

Jeśli włosy źle się rozczesują należy zainwestować w szampon dla dzieci ułatwiający rozczesywanie.

Teraz czas na czesanie. W sklepach dostępne są specjalne miękkie szczoteczki z naturalnego włosia. Przeznaczone one są dla najmłodszych- noworodków i niemowląt. Starszym dzieciom wystarczy grzebień z szeroko rozstawionymi zębami albo szczotka której druciki zakończone są kuleczkami.

Małych dzieci nie katujmy długimi włosami, kiteczkami i warkoczykami. Jeśli im to przeszkadza włosy staną się dla nich udręka w tych młodych latach. Zastanówmy się nad ładnymi krótkimi fryzurkami przede wszystkim wygodnymi dla naszej pociechy.


Artykuł pochodzi z serwisu artykuly.com.pl - żródła darmowych artykułów do przedruku.


O autorze


Dawid

Polecam także:
Sposób na łysienie


Czytaj dalej...

Taoista poszukujący nieśmiertelności

Autorem artykułu jest Adam Topor


Chciałbyś być wiecznie młody, silny i zdrowy? Studenci szkół inspirowanych przez taoizm takich jak: TaiChiChuan lub ChiKung wiedzą doskonale, że taoistyczni mnisi już setki lat temu poznawali rozmaite energie krążące w ludzkim ciele w celu osiągnięcia długiego, zdrowego życia poprzez właściwą cyrkulację krwi i innych płynów, oddechu oraz energii.
W trakcie moich podróży po Chinach największe wrażenie wywarł na mnie widok setek ludzi w różnym wieku zapełniających miejskie skwery, parki i wykonujących w skupieniu różne "dziwne" ćwiczenia ChiKung lub TaiChiChuan. Podziwiałem determinację tych ludzi w trosce o swoje zdrowie i spokój ducha systematycznie wykonując ćwiczenia wywodzące się z taoizmu. Trzy "skarby" znajdują się w stanie równowagi oddziaływując bezpośrednio na stan naszego fizycznego i umysłowego samopoczucia. Jeśli równowaga ta zostanie naruszona może zostać świadomie odzyskana przez systematykę ćwiczeń, odpowiednią dietę i przyjmowanie medykamentów. Jeśli spojrzymy na nasze ciało niczym na fizyczne, rozumne i duchowe to odniesie się to do związków okolic miednicy z witalnością, tułowia z energią, a ducha z umysłem. Te trzy "skarby" są wykorzystywane w szeregu ćwiczeń o podłożu taoistycznym. Określane są w prostszy sposób jako: dolny, środkowy i górny TanDien. Na tych obszarach koncentrujemy uwagę przy leczeniu, wzmacnianiu CHI i medytacji. Taoiści są zdania, iż człowiek w ciągu swojego życia doznaje wielu złudzeń i zakłamania tracąc przy tym poczucie prawdziwej rzeczywistości i doprowadza te trzy "skarby" do szybszego wyczerpania. Organizm jest wtedy pełny negatywnej energii prowadzącej jednoznacznie do powstawania różnych chorób i dolegliwości. W celu odwrócenia i utrzymania pełnej harmonii pomiędzy trzema skarbami setki tysięcy chińczyków ćwiczy systematycznie TaiChiChuan, ChiKung, oraz stosuje liczne metody terapeutyczne. Ten zakres zdrowej profilaktyki może być pomocny dla osób poszukujących relaksu, harmonii umysłu, świadomości swojego organizmu i zachodzących w nim nieustannych zmian. Pozwala to przyjąć w pewnym sensie odpowiedzialność za własne zdrowie i samopoczucie.
---

Adam Topor jest konsultantem w Ośrodku Kultury Chińskiej. Naucza tradycyjnych chińskich technik fizjoterapii i filozofii.

Fragment podręcznika "TaiChiChuan Ścieżka zdrowia, długowieczności i sztuki walki"



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Czytaj dalej...

Pokrzywa zwyczajna ( Urtica dioica L.)

Autorem artykułu jest Arek Czapla


Pokrzywa zwyczajna jest wieloletnią roślina zielna należącą do rodziny pokrzywowatych (Urticacaae)...
Pokrzywa zwyczajna jest wieloletnią roślina zielna należącą do rodziny pokrzywowatych (Urticacaae).

Pokrzywa zwyczajna jest w Polsce bardzo pospolita.

Liście pokrzywy zawierają :

- potas
- wapń
- żelazo
- kwas krzemowy
- kwas mrówkowy
- kwas octowy
- histaminę
- serotoninę
- flawonoidy
- karotynoidy
- witaminę C , E , B1 , B2


Pokrzywa zwyczajna pomaga na reumatyzm , schorzenia woreczka żółciowego , niedokrwistość. Ma także dobry wpływ na procesy przemiany materii. Pokrzywę zwyczajną stosuje się także w kosmetyce. Współcześnie preparaty z pokrzywy zwyczajnej stosuje się przy krwawieniach macicznych , płucnych i jelitowych. Skuteczna tez jest przy krwawieniach żylaków odbytu. Odwar z pokrzywy zwyczajnej obniża zawartość cukru we krwi. Homeopatia używa esencji ze świeżego ziela pokrzywy.

Przepis na nalewkę z pokrzywy :

Liście świeżej pokrzywy zwyczajnej zalej spirytusem i odstaw na 3 tygodnie. Przemywaj tym rany , czyraki i wrzody. nalewka pomaga także na łupież
---

Prawo pracy - Prawo pracy, artykuły. porady, ciekawostki..
Uczysz się języków obcych ? ... zobacz  kursy językowe



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Czytaj dalej...

Różnice pomiędzy prawdziwą opalenizną a efektem stosowania kosmetyków brązujących


W ten sposób efekty zażywania kąpieli słonecznych i korzystania z łóżek opalających są bardzo zbliżone – podnoszą produkcję witaminy D, powodują zdrowy wygląd skóry, ale przy tym grożą poparzeniami słonecznymi, przyspieszają procesy starzenia się skóry i mogą przyczynić się do zachorowań na raka skóry.

Kosmetyki brązujące oparte są na działaniu związków chemicznych (naturalnych bądź sztucznych) zamiast promieni UV.Opalenizna zdobyta za pomocą kosmetyków brązujących wygląda równie dobrze, ale kolor skóry zależy od zupełnie innych procesów chemicznych. To znaczy, że nie musisz obawiać się raka skóry, ale również musisz liczyć się z tym, że opalenizna nie jest prawdziwa, toteż nadal skóra nadal wykazuje dużą wrażliwość na oparzenia słoneczne.

Jak widać obie metody mają swoje dobre i złe strony – łóżko opalające redukuje możliwość poparzeń słonecznych, ale ma też swoją cenę. Kosmetyki brązujące są o wiele mniej ryzykowne, ale nie zyskujesz nic poza kolorem.


Artykuł pochodzi z serwisu artykuly.com.pl - żródła darmowych artykułów do przedruku.


O autorze
Hanna Rutkowska: zdrowie i uroda. :)


Czytaj dalej...

Jak skutecznie walczyć z alergią.

Autorem artykułu jest Małgorzata Jakubczyk


Jedną z coraz częściej spotykanych chorób cywilizacyjnych jest alergia. Uczulonym można być na prawie wszystko: rośliny, zwierzęta, kurz, roztocza, detergenty … Zanim sięgniemy po środki farmakologiczne, wypróbujmy produkt, który jest w 100% naturalny - mgiełkę solankową Siła Serca.
Każdy alergik oddałby często pół życia, aby drugą połowę przeżyć bez problemów z oddychaniem, bez nieustannego kataru, łzawiących oczu, kaszlu lub swędzącej wysypki. Niektóre z alergii nasilają się wiosną i latem, kiedy większość roślin ma okres pylenia.Na ratunek wtedy przyjdzie nam jodowo-bromowo-borowa mgiełka solankowa Siła Serca. W przypadku alergii oddechowych wskazane są inhalacje z wykorzystaniem tej naturalnej mgiełki solankowej. Stosuje się ją do właściwego nawilżenia dróg oddechowych. Mgiełka solankowa nawilża i oczyszcza powietrze z pyłów i alergenów oraz wzbogaca atmosferę w jod i inne minerały np. brom, wapń, magnez, które przyczyniają się do regeneracji zniszczonej błony śluzowej gardła dodatkowo wzmacniając odporność organizmu i chroniąc go przed infekcjami. Jod powoduje rozrzedzenie śluzu w drogach oddechowych, brom łagodzi podrażnienia i powoduje rozszerzenie oskrzeli ułatwiając tym samym oddychanie, wapń i magnez z kolei ułatwiają wchłanianie minerałów działając przy tym przeciwalergicznie i przeciwzapalnie. Do inhalacji stosuje się mgiełkę solankową Siła Serca w stanie naturalnym lub w postaci roztworu fizjologicznego, który otrzymuje się mieszając jedną dawkę solanki z dwoma dawkami czystej wody.
Zabłocka mgiełka solankowa to woda mineralna, którą zalicza się do solanek leczniczych i termalnych a wydobywa się ją w miejscowości Dębowiec k/Skoczowa. Jest to solanka termalna charakteryzująca się bogatym składem mineralnym oraz wyjątkową koncentracją jonów jodu i bromu. Jeden litr tej mgiełki solankowej zawiera ponad 100 mg jodu, podczas gdy w innych eksploatowanych złożach rzadko dochodzi do 30 mg, a woda w Bałtyku nie przekracza 5 mg.
Zabłocka mgiełka solankowa Siła Serca powstała we współpracy z Fundacją Rozwoju Kardiochirurgii w Zabrzu założoną przez Prof. Zbigniewa Religę w ramach programu Poznaj Siłę Serca. Celem Projektu jest profilaktyka zdrowotna, szerzenie wiedzy i budowanie społecznej świadomości konieczności dbania o zdrowie.

---

prsolution



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Czytaj dalej...

L-karnityna. Wspomaganie bez recepty.

Autorem artykułu jest Dominika Kołodziejska


L-karnityna. Czym jest. Czy ją stosować, a jeśli tak to kiedy.
Sporo o niej słyszymy, czytamy, znajdujemy ją w herbatach, jogurtach, preparatach witaminowych. Specyfik ten zrobił ostatnimi czasy ogromną karierę medialną, reklamowany jako preparat pomocny w walce ze zbędnymi kilogramami. A tak naprawdę, jaki jest jego wpływ na organizm? Czy ten cudowny suplement naprawdę działa, czy może padamy ofiarą efektu placebo?


Co? Gdzie?

Nazwa „karnityna” pochodzi od łacińskiego słowa „carnis” oznaczającego „mięso”. W 1955 roku zidentyfikowano rolę l-karnityny w organiźmie człowieka, a pod koniec lat siedemdziesiątych opracowano jej pierwszą przemysłową syntezę. Dzięki temu została wprowadzona na rynek jako odżywka.


Trochę biologii

Karnityna została odkryta w 1905 roku jako składnik mięśni, jest związkiem zbudowanym z dwóch aminokwasów (elementów budujących cząsteczki białka naszego organizmu) - metioniny i lizyny. Należą one do grupy aminokwasów niezbędnych, a więc nasz organizm powinien otrzymywać je w wystarczającej ilości wraz z pełnowartościowym pokarmem. Karnityna występuje w dwóch postaciach: L i D, jednak aktywna biologicznie jest tylko ta pierwsza i to ona, jeśli zajdzie potrzeba, powinna być podawana w suplementach, postać D nie ma wpływu na organizm.

L-karnityna wytwarzana jest w nerkach i wątrobie. Gromadzi się zwłaszcza w mięśniach i jest potrzebna do uwalniania energii w komórkach. Do jej syntezy (oprócz metioniny i lizyny) potrzebne są także witaminy: C, PP, B6 oraz żelazo. Źródłem karnityny jest przede wszystkim pokarm jaki spożywamy - głównie mięso, a także produkty mleczne. W pokarmach roślinnych występuje w śladowych ilościach.


Aktywność kontra zaburzenia metaboliczne

L-karnityna wspomaga odchudzanie, ułatwia utrzymanie niskiego poziomu tkanki tłuszczowej, zapobiega powstawaniu otyłości. Okazała się być substancją niezbędną w energetycznych przemianach kwasów tłuszczowych. Gdy nasze mięśnie potrzebują energii do wykonywania jakiegoś wysiłku fizycznego, cząsteczki karnityny mają za zadanie wyławiać cząsteczki tłuszczu z krwi i transportować je do wnętrza komórek organizmu, w których kwasy tłuszczowe zostaną przekształcone w energię . Na skutek reklam, l-karnityna została upowszechniona i jest polecana osobom często uprawiającym wszelkiego rodzaju sport, jako że stosowanie jej umożliwia przedłużenie czasu trwania intensywnego treningu oraz pomaga we wzmożonych wysiłkach fizycznych. Jednak dzięki sile mediów sława specyfiku dotarła również do osób, którym aktywność fizyczna jest zupełnie obca. Badania wskazują, że l-karnityna owszem, posiada zdolność zmniejszania w organizmie stężenia złego cholesterolu i trójglicerydów (frakcje tłuszczów) i jest związkiem biorącym udział w regulacji poziomu lipidów (tłuszczów) w naszym organizmie, to jednak w przypadku naszej znikomej aktywności, gdy mięśnie potrzebują minimalnych ilości energii, znacznie trudniej o pozytywne efekty. Nawet jeśli początkowo działanie okaże się skuteczne, po zaprzestaniu stosowania może wystąpić tzw efekt jo-jo.

Jaki z tego wniosek? Nie ma złotego środka. Nie spodziewajmy się cudów, samo przyjmowanie l-karnityny nie rozwiąże samoistnie naszych problemów z wagą. Nic nie zastąpi diety i treningu, może jedynie wspomóc. Stosowanie więc l-karnityny wraz z dietą i aktywnością ruchową wydatnie przyspiesza proces odchudzania i chroni przed kłopotami związanymi z nagłym ubytkiem wagi.


Odżywianie

Zupełnie inaczej sprawa wygląda w przypadku diety wegetariańskiej, która prowadzi do znacznego obniżenia zawartości l-karnityny w organizmie. Pierwsze symptomy niedoboru są często niezauważane, przejawiają się obniżeniem sprawności fizycznej i intelektualnej organizmu. Szybko się męczymy, oznaki wyczerpania odczuwamy już przy niewielkim wysiłku, a winę za to przypisujemy niesprzyjającej aurze, czy chociażby stresującej pracy. Tymczasem wykluczając z diety produkty pochodzenia zwierzęcego, powinniśmy pamiętać, aby uzupełniać niedobory l-karnityny. Nawet jeśli prowadzimy siedzący tryb życia, pewne dawki niezbędne są organizmowi do realizacji swoich funkcji życiowych.


A więc brać czy nie brać?

Podsumowując. W zdrowym organizmie ilość l-karnityny jest zazwyczaj wystarczająca, bowiem organizm sam potrafi wytwarzać niewielkie jej ilości. Większa część dziennego zapotrzebowania jest jednak pokrywana z pożywienia, więc u osób niedożywionych, na źle zbilansowanej diecie, z chorobami nerek i wątroby mogą występować jej niedobory. Podobnie w przypadku osób aktywnych fizycznie oraz osób starszych (gdyż stężenie l-karnityny w organiźmie maleje z wiekiem). Wyboru powinniśmy dokonać sami.


Co najważniejsze?

L-karnityna nie jest lekarstwem, nie uzależnia i przynajmniej na razie naukowo nie stwierdzono skutków ubocznych jej stosowania. Tylko u nielicznych występują okresowe nudności, bóle brzucha, biegunka. Odpowiednie zasoby l-karnityny w organizmie umożliwiają pracę mięśni i zabezpieczają inne funkcje życiowe – również funkcjonowanie układu immunologicznego. Stosujmy więc bez obaw, w okresie większego zapotrzebowania, jednak nie oczekujmy cudów, fakt zażywania specyfiku nie zwalnia nas od obowiązku kompleksowej troski o zdrowie.



---

Dominika Kołodziejska

www.dlaurody.pl



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Czytaj dalej...